Depresja to choroba, która obecnie dotyka około 14% populacji na całym świecie. Co ciekawe, a zarazem bardzo smutne, to fakt, że często ponad połowa chorych nie zgłasza się ze swoim problemem do lekarza. Próbuje zaś samemu stawić czoło chorobie. Niestety, niejednokrotnie osoby z depresją są odbierane przez najbliższe otoczenie jako te, które cierpią na chwilowy spadek formy. Postrzega się je również jako bardzo “przeżywające” przesilenie wiosenne/jesienne (w zależności od daty wystąpienia problemu), bądź zmagające się z okresowym, gorszym samopoczuciem. Nic bardziej błędnego. Depresja to poważna choroba, której nie można bagatelizować. I żadne rady w stylu “ogarnij się, a wszystko będzie w porządku” czy “weź się w garść!” tutaj cudu nie zdziałają.

Problem depresji i innych chorób psychicznych narasta w zatrważającym tempie na całym globie. Dziś jest to drugie, po chorobach układu krążenia, schorzenie będące najczęstszą przyczyną absencji chorobowej. Obecnie depresję stwierdza się już nawet u 12-letnich dziewczynek. Jednak najczęściej diagnozowana jest u osób pomiędzy 20 a 40 rokiem życia.

Nie będę nikogo przekonywać, że dieta jest antidotum na depresję. Zjedzenie jednego bądź dwóch konkretnych produktów, np. czekolady nie sprawi, że odrazu Wasze problemy miną, a objawy choroby się cofną, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Odpowiednie żywienie jednak może wspomóc Waszą walkę z depresją i sprawić, by czas tej walki uległ zdecydowanemu skróceniu. Na jakie więc produkty warto zwrócić uwagę?

SEROTONINA, CZYLI ENDORFINY IDĄ Z ODSIECZĄ

Gdy mowa o zaburzeniach związanych z naszą psychiką, najczęściej trafiamy na informacje dotyczące endorfin, czyli tzw. “hormonów szczęścia”. Największa ich ilość wydziela się podczas aktywności fizycznej. Ale czy osoba z depresją, zwłaszcza w najbardziej nasilonym stadium ma rzeczywiście na nią ochotę. Zdecydowanie nie. I jest to jak najbardziej zrozumiałe. W takich sytuacjach warto pomyśleć o pokarmach/produktach, które wspomogą w naszym organizmie produkcję opisywanego neutrotransmitera – serotoniny i tym samym wpłyną na poprawę nastroju, wspomagając walkę z chorobą. Na myśli mam głównie, produkty bogate w tryptofan, czyli aminokwas niezbędny do syntezy serotoniny. Jednym słowem mowa o nabiale, drobiu, produktach sojowych czy bananie. Nie można również zapomnieć o węglowodanach złożonych. W trakcie procesu trawienia bowiem ulegają one stopniowemu rozpadowi, dbając tym samym o ustabilizowany poziom glukozy i stały dopływ “paliwa” niezbędnego do pracy mózgu.

WITAMINY Z GRUPY B

W złagodzeniu napięcia i dodaniu energii pomogą również witaminy z grupy B, a przede wszystkim witamina B6. Jej główne źródła to drożdże, zarodki i otręby pszenne, ryby, mięso, produkty zbożowe z pełnego przemiału, jak również zielone warzywa oraz kiełki. Nie można także zapomnieć o witaminie B12 czy kwasie foliowym. Tą pierwszą znajdziecie w produktach pochodzenia zwierzęcego, typu mięso, ryby, czy jaja. Weganie powinni ją suplementować. W kwas foliowy natomiast obfitują głównie zielone warzywa typu brukselka, szpinak, roszponka czy brokuł.

INOZYTOLE

Pozostając w temacie witamin warto również zwrócić uwagę na inozytole. Ta dziwnie brzmiąca nazwa to nic innego jak witamina B8. Dla wielu kobiet, przede wszystkim tych zmagających się z PCOS, inozytole są doskonale znane jako suplement wspierający owulację oraz poprawiający jakość oocytów. W przypadku depresji również przychodzą z pomocą, by poprawić komfort psychiczny pacjentów, przeciwdziałać zmęczeniu oraz zwiększyć motywację do działania i chęć życia. Jak się okazuje bowiem osoby z depresją często mają zdecydowanie niższe stężenia witaminy B8 we krwi w porównaniu z osobami zdrowymi. Dlatego też niejednokrotnie lekarze zalecają ich suplementację oraz większą podaż wraz z dietą. W praktyce oznacza to częstsze spożycie produktów z pełnego ziarna, roślin strączkowych, ryb, orzechów czy brokuła. Nie zapominajmy także o cynku i magnezie.

DOBRE TŁUSZCZE

Pod tym pojęciem kryją się przede wszystkim wielonienasycone kwasy tłuszczowe z rodziny omega-3, które wpływają pozytywnie na pracę ośrodkowego układu nerwowego i jednocześnie wykazują przeciwdepresyjne działanie. Nie oznacza to oczywiście, że jedząc codziennie ryby, siemię lniane, czy skrapiając sałatkę oliwą bądź olejem lnianym zapobiegniesz depresji. Owszem nie. Jednak włączając te produkty do codziennej diety możesz nieco zredukować objawy choroby i przyspieszyć swój powrót do zdrowia.

MASA CIAŁA POD KONTROLĄ

Jak pokazują ostatnie badania, prawidłowa masa ciała w przypadku depresji ma kluczowe znaczenie. Zarówno nadwaga, jak i otyłość bowiem zwiększa ryzyko wystąpienia choroby nawet o 50-150%. Podejmując wyzwanie w postaci zadbania o siebie, swoją dietę i tym samym zrzucenie nadprogramowych kilogramów, pamiętaj by robić to rozsądnie. Jednym słowem unikając restrykcyjnych rozwiązań w postaci głodówek, czy przeciągających się w czasie postów żywieniowych. W zamian warto zwrócić uwagę na ograniczenie spożycia żywności typu fast food oraz gotowych dań kupowanych na mieście. Ciastka czy batoniki z nadzieniem pełnym cukru i tłuszczów trans, również nie będą sprzymierzeńcem w walce z depresją.

Nie bójmy się prosić o pomoc. Depresja to poważna choroba, a osoby zmagające się z nią potrzebują naszego wsparcia. Bez oceniania, wyśmiewania i złotych rad.

Blog Comments

Ciekawy i merytoryczny artykuł, a takich w dzisiejszych czasach zdecydowanie brakuje. Wiem co mówię, bo trochę w internecie siedzę i czytam tu i ówdzie. Twój artykuł mnie przekonuje i na pewno jeszcze tu wrócę :)

Add a comment

*Please complete all fields correctly

Related Blogs